niedziela, 30 grudnia 2012

20. Podsumowanie 2012 roku

Skoro do końca 2012 zostało już tylko kilkadziesiąt godzin, chciałabym go w kilkunastu zdaniach podsumować.

W styczniu rozpoczęłam 3 miesięczne praktyki w Agencji Pracy Tymczasowej, podczas których brałam udział w kilku procesach rekrutacyjnych, redagowałam ogłoszenia o pracę, pomagałam w przeprowadzaniu rozmów kwalifikacyjnych oraz miałam kontakt z wieloma bardzo inspirującymi osobami.
Równocześnie 4 dni w tygodniu uczęszczałam do pracy, dlatego te trzy miesiące wspominam jako ciężką, ale też satysfakcjonującą pracę. Miałam nadzieję, że po zakończeniu praktyk dostanę pracę, ale niestety firma stawiała na bezpłatnych praktykantów, a nie na nowych, lojalnych pracowników.

Po zakończeniu praktyk w marcu, rozpoczęłam roznoszenie CV-ek i referencji po innych Agencjach Pośrednictwa Pracy, ale wszędzie chcieli, abym po raz kolejny odbywała bezpłatne praktyki w ich firmach, jednak zdecydowałam, że jedne, bezpłatne praktyki wystarczą, tym bardziej, że muszę się samodzielnie utrzymywać i po prostu mnie na to nie stać.
Troszkę mnie to wszystko podłamało psychicznie, ale w międzyczasie tzn. pod koniec marca otrzymałam propozycje pracy jako osoba, która miała kontrolować jak zostały przeprowadzone badania techniką Mystery Shopper.
Praca ciekawa, zdalna, jednak okazało się, że po jej wykonaniu firma nie chciała mi wypłacić połowy wypracowanych pieniędzy, twierdząc, że pracę wykonałam źle i pisząc mi to po ponad 2 miesięcznym braku kontaktu z ich strony.
Napisałam wezwanie do zapłaty i pieniądze trzy dni później znalazły się na koncie. Dziwne, skoro prace wykonałam źle to dlaczego mi zapłacili?

W kwietniu i maju zajmowałam się wybieraniem zaproszeń ślubnych i sprawami związanymi ze ślubem i weselem. Zaczęłam też pisać blog i podczytywać inne blogi o samorozwoju, co bardzo otworzyło mi oczy na wiele spraw i zmotywowało do intensywniejszej pracy każdego dnia.
Czerwiec i lipiec znów były bardzo intensywnymi miesiącami, gdyż dostałam dodatkową pracę w przychodni lekarskiej. Wiele się przez ten czas nauczyłam, szczególnie jeżeli chodzi o podejście do tzw. trudnych klientów, ale ostatecznie zrezygnowałam z tej pracy, gdyż przez dwa miesiące nie dostałam obiecanej umowy zlecenia, więc nie było sensu rezygnować z umowy o pracę na rzecz umowy widmo, tym bardziej, że ślub był za pasem.

W sierpniu podjęłam się wystawiania aukcji kosmetyków na naszym Fundacyjnym allegro, co zajmowało mi wiele czasu, ale też dało wiele satysfakcji, gdyż wiedziałam, że MA TO SENS i dzięki temu pomagam kotkom.
Wrzesień upłynął na działaniach wolontariackich związanych z aukcjami i organizowaniem przeze mnie wysyłek zakupionych przedmiotów oraz ostatnimi przygotowaniami do ślubu i wesela.
Na pewno 28 września 2012 zapamiętam jako jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu, poślubiłam wspaniałego człowieka, jestem z nim szczęśliwa i mam nadzieję, że będę tak mogła powiedzieć również za 30 lat.
W październiku wyjechaliśmy w podróż poślubną, którą organizowaliśmy sobie samodzielnie. Najwięcej czasu spędziliśmy w ciepłym Mediolanie, byliśmy też nad jeziorem Como oraz  w Wenecji.
Mogę powiedzieć tylko jedno: zakochałam się we Włoszech i chcę więcej! Myślę, że jeszcze nie raz będę miała okazję tam być i że zobaczę dużo więcej, gdyż czuję niedosyt.

Listopad upłynął pod znakiem remontu, który robiliśmy w naszym pokoju. W końcu mam pojemne szafy i dzięki temu, każda rzecz ma swoje miejsce, co sprawia, że żyje się po prostu przyjemniej.
Z kolei w tym miesiącu wysłałam kilka CV-ek i mam nadzieję, że któraś zaowocuje chociaż rozmową kwalifikacyjną. Poza tym spędziłam cudowne Święta w gronie rodziny i przyjaciół, jestem w trakcie przygotowań do Sylwestra, który organizujemy u mnie w domu, także jutro będzie się działo...

Wiem jedno:
To był wspaniały rok, gdyż nauczyłam się patrzeć na życie troszkę przez różowe okulary i dobrze mi z tym:)

Już niedługo 2013 rok.
Życzę Wam abyście się spełniali w każdym aspekcie swojego życia!

Do siego roku...!


niedziela, 9 grudnia 2012

19. Tych kilka zdjęć, sprawiających mi radość

W dzisiejszym poście nie znajdziecie za wiele treści, ale chciałabym pokazać Wam kilka zdjęć, które sprawiają, że uśmiech gości na mojej twarzy.





poniedziałek, 12 listopada 2012

18. Czas ucieka i mamy już prawie połowę listopada

Prawie połowa listopada, a postów na blogu jak na lekarstwo.
Wiem, że obiecywałam, iż będę pisać częściej, ale nie dałam rady, ponieważ w moim życiu tyle się dzieje, że na blog zostaje niewiele czasu.
Nie znaczy to, że nic nie robię w kierunku samorozwoju. Wręcz przeciwnie!
Uczę się angielskiego, zajmuje się sprawami związanymi z Fundacją, staram się nie narzekać i wykorzystywać każdą chwilę na maksa!
Właśnie kończę remont pokoju, teraz tylko składanie szaf i poukładanie rzeczy na półkę mnie czeka, ale to sama przyjemność.
Mam nadzieję, że jak już w pokoju będzie porządek to i w mojej głowie on zapanuje, lepiej się zorganizuję i jeszcze bardziej efektywnie wykorzystam czas wolny.
Trzymajcie kciuki!

wtorek, 16 października 2012

17. Poślubnie:)

Witajcie!

Dawno mnie tu nie było, bo sprawy związane z organizacją ślubu totalnie mnie pochłonęły.
W ostatnim tygodniu września było jeszcze dużo do zrobienia, a czasu coraz mniej, ale daliśmy radę i dziś jesteśmy już szczęśliwym małżeństwem.

Mój plan o podróży dookoła Europy niestety nie wypalił, ale pojechaliśmy na własną rękę do Mediolanu, Wenecji i nad jezioro Como w którym się zakochałam, z resztą jak w całych Włoszech i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.

Jeżeli chodzi o moje plany samorealizacyjne, to trochę poszły w odstawkę, ale mam nadzieję, że z dnia na dzień będę coraz więcej robiła w tej sprawie.
Planuję przede wszystkim skupić się na szukaniu nowej pracy i systematycznej nauce angielskiego.
Oprócz tego chcę popracować nad sobą, postarać się być bardziej zdystansowana do otaczającej mnie rzeczywistości i spraw na które nie mam wpływu.




czwartek, 2 sierpnia 2012

16. Allegro- licytujcie kosmetyki

WITAJCIE!!!

Długo mnie nie było, ponieważ mam mnóstwo pracy związanej z wystawianiem aukcji na allegro.
Konkretnie zajmuję się wystawianiem aukcji zawierających różnego typu kosmetyki, które otrzymaliśmy od zaprzyjaźnionych blogerek jako Fundacja Agapeanimali podczas akcji "Oddaj kosmetyk, uratuj życie".
Akcja cieszy się dużym powodzeniem i mam nadzieję, że licytując również się do niej dołączycie.
Kupując na aukcji wpieracie podopiecznych Fundacji Agapeanimali:



niedziela, 8 lipca 2012

15.Work, work, work...

Ostatnimi czasy nie za bardzo mam kiedy pisać na blogu, bo większość czasu spędzam jak nie w jednej, to w drugiej pracy. Pracuję ponad 200 h miesięcznie, co powoduje u mnie chroniczne zmęczenie, jednak staram się od czasu do czasu naładować akumulatory.
Mobilizuje mnie myśl, że popracuję tak jeszcze do końca lipca, a później zrezygnuję z jednej pracy, gdyż będę musiała się zająć organizacją ślubu i wesela.
Oprócz pracy staram się robić ciekawe rzeczy i chodzę m.in. na zumbę, która daje mi wiele radości i poprawia humor na resztę dnia.
Niestety angielski poszedł w odstawkę nad czym boleję, jednak już w sierpniu zabieram się za naukę ze zdwojoną siłą.

Kolejny post jeszcze w tym miesiącu:)

czwartek, 28 czerwca 2012

14. Dążąc do doskonałości

Ostatnio naszły mnie takie przemyślenia, że każdy z nas chciałby, aby jego życie było ciekawe, pełne niesamowitych przygód oraz dające mnóstwo satysfakcji.
Dlaczego tak się nie dzieje, a po świecie chodzi mnóstwo niezadowolonych ze swojego życia ludzi?
Odpowiedź jest prosta, a wynika po prostu z lenistwa, które w sobie kultywujemy, zamiast je ukrócić.
Zamiast oglądać mecz, możesz pouczyć się na egzamin, albo zrobić coś dla swojego ciała czyli iść np. pobiegać. Niestety większość ludzi wybierze oglądanie meczu, który może i jest ciekawy, ale tak na prawdę jest tylko wymówką, aby nie robić tego co może dać w naszym życiu wymierny efekt pod warunkiem, że włożymy w to trochę naszych chęci i wysiłku.
Dlatego mówię STOP lenistwu i jak na razie dobrze mi idzie tzn. robię na prawdę pożyteczne rzeczy, choć od czasu do czasu daję sobie przyzwolenie na trochę przyjemności.



czwartek, 14 czerwca 2012

13. Zmiany, ale czy na lepsze?

Dawno mnie tu nie było, jednak nie zapomniałam o blogu. Cały czas z tyłu głowy wiedziałam, że muszę coś tu naskrobać, tylko czasu jakoś mało.
Od dwóch tygodni mam dwie prace... Ciężko fizycznie to pogodzić, ale myślę, że nie potrwa to dłużej niż do września. Praca, którą dostałam nie okazała się spełnieniem moich marzeń, ale zawsze to jakaś dodatkowa kasa na ślub.
Nie wiążę z tą pracą nadziei, gdyż nikt tam nie szanuje pracowników, a oczekiwania są duże. Umowy nie mam do dnia dzisiejszego, więc cieszę się, że nie zrezygnowałam z mojej dotychczasowej pracy. 
Ciężko jest znaleźć dobrą pracę w Polsce niestety. Nawet umowy śmieciowej nie chcą dać...
Dobrze, że październik zbliża się wielkimi krokami, a w raz z nim, witaj przygodo.



środa, 30 maja 2012

12. Jaką decyzję podjąć?

Dostałam dziś telefon, że pewna firma chciałaby podjąć ze mną współpracę.
Jutro mam iść i zobaczyć, czy praca tego typu będzie mi odpowiadać...
Ale... przez pierwsze trzy miesiące oferują umowę zlecenie,  a w mojej obecnej pracy mam umowę o pracę na czas nieokreślony.
I tu rodzi się pytanie, czy zostać w dotychczasowej pracy, której nie lubię i nie ma w niej możliwości awansu, czy zaryzykować...?


niedziela, 20 maja 2012

11. Chwilowe załamanie

Kilka dni temu, miałam niestety chwilowe załamanie i właściwie nie wiem z czego ono wynikało.
Prawdopodobnie bezowocne szukanie pracy skutecznie mnie podłamało i przez chwilę czułam, że już gorzej być nie może. Wysyłam mnóstwo CV, ale jakoś odzewu nie ma i nie wiem z czego to wynika, dlatego staję się coraz bardziej zniechęcona.
Ale nie poddam się, bo wierzę, że jeszcze będę pracować w zawodzie, który sprawi mi mnóstwo radości i satysfakcji, a przy okazji polepszy sytuację finansową.
Gdy tak siedziałam zaryczana w pokoju, przyszedł mój narzeczony i tak długo mnie rozśmieszał, przytulał i podawał chusteczki, aż w końcu mój zły humor odleciał w nieznane.
Uświadomiłam sobie wtedy, że choćby nie wiadomo jak było źle, zawsze mogę na niego liczyć i że razem uda nam się wszystko to o czym marzymy.


piątek, 11 maja 2012

10. Niemiecki vs. angielski

Dziś post dotyczący tego, jak wygląda u mnie nauka tych języków.
Otóż niemieckiego zaczęłam uczyć się w gimnazjum i nie sprawiał mi wtedy większych problemów, prawdopodobnie z tego względu, że miałam niezbyt wymagającą nauczycielkę.
W liceum trafiłam do klasy z rozszerzonym niemieckim i dodatkowo na bardzo surową nauczycielkę.
Niestety "wiedza", (a raczej jej zalążki) wyniesiona z gimnazjum była za słaba i całe trzy lata z trudem przechodziłam z klasy do klasy, będąc zagrożona właśnie z tego przedmiotu.
Nauka niemieckiego nie sprawiała mi przyjemności i była dla mnie męczarnią, jednak nie mogę powiedzieć, że nie uczyłam się, bo każdą wolną chwilę starałam się poświęcić na niemca, ale efekty wciąż były marne:)
Koniec końców maturę z niemieckiego zdałam na ponad 75% czyli całkiem przyzwoicie.
Teraz powracam do nauki tego języka, bo po sześciu latach przerwy pamiętam bardzo mało, a być może jeszcze mi się do czegoś przyda.
Z perspektywy czasu żałuję, że nie kontynuowałam nauki niemieckiego, bo teraz miałabym więcej czasu na jego szlifowanie, a tak muszę się go uczyć znów od podstaw.

Z kolei naukę angielskiego rozpoczęłam dopiero w 2008 roku, z uwagi na to, że zarówno w gimnazjum jak i w liceum miałam jako drugi język francuski.
Zaczęłam od kursu językowego na poziomie podstawowym, później były kolejne kursy, jednak samodzielnej nauki było bardzo mało. Pomimo tego w dniu dzisiejszym moja znajomość tego języka oscyluje w okolicach poziomu B1 i zbliża się do B2, mogę powiedzieć, że praktycznie bez mojego zbytniego zaangażowania w naukę.
Jeżeli bym policzyła ile czasu de facto uczę się angielskiego, to jest to najwyżej 3 lata, więc uważam, że jest to całkiem dobry wynik.
Oczywiście od jakiegoś czasu moja nauka angielskiego opiera się tylko i wyłącznie na samodzielnym opanowywaniu poszczególnych zagadnień i poszerzaniu słownictwa. Raz w tygodniu mam godzinne konwersacje po angielsku, a w międzyczasie staram się słuchać i czytać w tym języku.

Wiem, że znajomość języków jest w dzisiejszym świecie koniecznością, dlatego nawet jeżeli przychodzi chwila zwątpienia, szybko ją odpycham i dalej wałkuję słówka:)

A Wam który język najszybciej wchodzi do głowy?



środa, 2 maja 2012

9. Plany na maj

Rozpoczął się nowy miesiąc, dlatego pora aby przedstawić swoje nowe cele do zrealizowania.
Przede wszystkim chciałabym regularnie, przynajmniej trzy razy w tygodniu znaleźć czas na ćwiczenia poprawiające kondycję. Pomimo tego, że nie cierpię na nadmiar kilogramów, moja figura się zmienia, dlatego w szczególności chciałabym poprawić ogólną kondycję, a także sprawić, by biodra troszkę się zmniejszyły:)

Kilka postów wcześniej pisałam o moim wolontariacie w Fundacji, która prowadzi projekt mający na celu pobudzenie do aktywności mieszkańców dzielnicy w której mieszkam.
Udało mi się w ramach wolontariatu dostać na bezpłatne zajęcia z niemieckiego, w przyszłym tygodniu skorzystam także z wizyty u doradcy zawodowego. Najbardziej cieszy mnie fakt, że dziewczyna która zajmuje się tym projektem, zaprosiła mnie do udziału w szkoleniu dotyczącym agresji u dzieci i sposobom jej zapobiegania, który odbędzie się  w maju i otrzymam certyfikat:)
Także mimo wszystko warto zaangażować się w wolontariat, bo niespodziewanie można uzyskać też całkiem wymierne korzyści.

Oczywiście nie zapominam o wysyłaniu CV i od przyszłego tygodnia uderzam ze zdwojoną siłą. Mam nadzieję, że w końcu i w tym aspekcie szczęście się do mnie uśmiechnie.

A tymczasem, życzę Wam udanego weekendu majowego, słońca i chwil spędzonych w gronie rodziny i przyjaciół. Zmykam na grilla i pyszną karkóweczkę, którą samodzielnie przygotowałam.

niedziela, 22 kwietnia 2012

8. Motywacja do nauki angielskiego

Od dawna miałam problemy z systematycznością w nauce angielskiego, co obniżało mój nastrój i w efekcie skutecznie zniechęcało. Wtedy też porzucałam to w gruncie rzeczy czasochłonne zajęcie na rzecz innych przyjemności, co poprawiało nastrój, ale tylko na chwilę.
Bo gdy tylko zaczynałam uświadamiać sobie własną niekonsekwencję i brak wytrwałości, budziło się we mnie poczucie winy, że minuty przepływają przez palce, a ja nie robię nic konstruktywnego.
Dlatego od kilkunastu dni wzięłam się ostro za siebie i na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.
Staram się punkt po punkcie realizować swoje założenia odnośnie nauki angielskiego i już zauważyłam, że zaczyna mi to po prostu sprawiać przyjemność.
Oczywiście nie zawsze mam możliwość ze względów czasowych, aby zrealizować to co założyłam na dany dzień, jednak staram się to nadrobić, gdy tylko mam trochę mniej zajęć.
Poza tym bardzo motywuje mnie podróż dookoła Europy, którą planuję na październik, gdyż chciałabym się wtedy móc już bez problemów dogadać.
Od maja zaczynam też powtórkę niemieckiego i mam nadzieję, że uda mi się połączyć ze sobą naukę dwóch języków, co może być jednak problemem wynikającym z deficytu czasu.
Jednak dla chcącego nic trudnego i wierzę, że tak dopracuję mój plan dnia, że choć pół godziny na niemiecki się znajdzie.

I mam jeszcze pytanie odnośnie portalu e-tutor,
gdyż widzę, że wielu z Was z niego korzysta, uważacie, że to dobra inwestycja?
Widzicie postępy w swoich umiejętnościach językowych dzięki temu programowi?


poniedziałek, 16 kwietnia 2012

7. Aktywność społeczna

Od zawsze lubiłam angażować się w różnego rodzaju akcje społeczne, gdyż sprawia mi to wiele radości i motywuje do działania, dlatego od niecałego roku jestem wolontariuszką w fundacji zajmującej się opieką nad bezdomnymi kotami. Nasza działalność opiera się na propagowaniu sterylizacji, szukaniu domów dla naszych podopiecznych, zapewnieniu im opieki weterynaryjnej oraz pełnienie codziennych dyżurów w Kotulni- miejscu gdzie nasze koty oczekują na kochających właścicieli.

Z uwagi na to, że nie mogę znaleźć sensownej pracy po moim kierunku, a tym samym mam kilka godzin tygodniowo do zagospodarowania, stwierdziłam, że zaangażuję się w kolejny projekt wolontariacki, co być może w przyszłości zaowocuje czymś więcej.
Dlatego będę też działać na rzecz mojej dzielnicy, przy organizacji projektu, który ma na celu pobudzenie do aktywności społecznej i zawodowej mieszkańców.

Poza tym wysyłam CV i czekam na telefony od potencjalnych pracodawców, ale jak na razie cisza...:)

sobota, 14 kwietnia 2012

6. Nowe marzenia do spełnienia.

Ostatnio przeczytałam książkę o grupie przyjaciół, która kupiła busa i postanowiła w czasie wakacji odbyć podróż "dookoła" Europy. Uwielbiam podróże i w miarę możliwości czasowych i finansowych staram się poznawać świat, dlatego zainspirowana przeczytaną historią postanowiłam zrealizować jedno z moich marzeń i też taką podróż odbyć.
Oczywiście wszystko wiąże się z finansami i na pewno od nich będzie zależało czy uda mi to marzenie zrealizować, ale wierzę, że tak będzie.
Planuję podróż z moim wtedy już mężem, a ma to być nasza podróż poślubna.
Uważam, że lepiej wydać nawet osiem tysięcy (choć mam nadzieję, że uda się to marzenie zrealizować za mniej), ale zwiedzić kilkanaście miejsc, które zawsze chciałam zobaczyć.

I tak oto stworzyłam wstępny plan podróży, który przedstawia się następująco:

Poznań--> Drezno--> Monachium-->Liechtenstein--> Zurych-->Mediolan--> Genua--> Cannes --> Marsylia --> Barcelona -->Walencja --> Gibraltar --> Lizbona --> Madryt --> Bordeux -->Paryż --> Londyn --> Bruksela --> Amsterdam --> Brema --> Berlin --> Poznań

Oczywiście lista nie jest ostateczna i na pewno ulegnie modyfikacji, poza tym nie uwzględniłam mniejszych miejscowości do których też mamy zamiar zawitać.

Bardzo chciałabym, żeby udało nam się zrealizować to marzenie, a czy tak będzie to zależy od hojności gości weselnych i naszych umiejętności oszczędzania (no i kilku innych rzeczy).

A wy jakie miejsca w Europie Zachodniej chcielibyście zobaczyć?
I co sądzicie o moim pomyśle?


wtorek, 10 kwietnia 2012

5. Nauka języków

W dzisiejszym świecie znajomość języków obcych jest umiejętnością do której nie trzeba przekonywać nikogo.
Co więc zrobić by nauka nie była mordęgą, ale sprawiała przyjemność?
Na pewno trzeba sobie uzmysłowić co znajomość danego języka nam ułatwi, jakie perspektywy pojawią się na wyciągnięcie ręki. Jednym słowem najważniejsza jest motywacja.
Ale co jeśli motywacja pojawia się i znika, co w rezultacie nie przekłada się na poszerzanie swojej wiedzy?
Jak sobie z tym radzicie?
Jakie macie metody nauki, które moglibyście mi polecić?


czwartek, 5 kwietnia 2012

4. Na styku zimy i wiosny.

Przyszedł kwiecień, a z nim wiele planów do zrealizowania.
Na pewno w dalszym ciągu chciałabym łączyć moją obecną pracę z pracą zdalną, gdyż jest to niezły zastrzyk gotówki i na pewno spora dawka doświadczenia.
Ale oprócz pracy, chciałabym również znaleźć czas na szlifowanie angielskiego, co czasami mi nie wychodzi.
Przyczyn tego stanu rzeczy jest wiele, czasami po prostu brakuje mi czasu.
Chciałabym to zmienić, ale wytrwałości starcza mi w porywach na tydzień, a później znów jakieś inne obowiązki wysuwają się na pierwszy plan, a nauka odchodzi w zapomnienie.
Niestety, ale cechuje mnie słomiany zapał, jednak oczywiście staram się z tym walczyć.
Bardzo lubię czytać blogi językowe, są dla mnie wielką inspiracją i motywują mnie do działania, szkoda tylko, że moje chęci starczają na tak krótki okres czasu.
No nic, trzeba się mocniej postarać i przeć do przodu.

czwartek, 29 marca 2012

3. Nowa praca

Dostałam pracę!
Co prawda dodatkową, ale bardzo mnie cieszy, gdyż mogę robić coś związanego z kierunkiem studiów, a poza tym całkiem nieźle zarobić i to jeszcze nie wychodząc z domu:)
Tak, tak... praca zdalna to genialny wynalazek. Wystarczy dostęp do Internetu i voila.
Pokrótce, kontroluje audytorów, którzy przeprowadzali badania Mystery Shopper i sprawdzam, czy to co jest zarejestrowane na dyktafonie, zgadza się z tym co napisali w kwestionariuszu do badania.
Mam nadzieję, że to początek dłużej współpracy i że może uda mi się gdzieś awansować.
Bardzo, bardzo się z tego cieszę i jestem pełna pozytywnej energii, bo pracę zdobyłam w sumie przez totalny przypadek. Jednak czasami szczęście również do mnie się uśmiecha.




niedziela, 25 marca 2012

2. Walczę. Nie poddaję się.

Dziś czuję troszkę spadek energii, ale mam nadzieję, że jest to jedynie przesilenie wiosenne. Nie dostałam się na żadne praktyki, na które aplikowałam, ale nie poddaję się i szukam dalej. Niestety jestem dyspozycyjna jedynie trzy dni w tygodniu, co dla oferujących praktyki jest niewystarczające, mam jednak nadzieję, że niebawem szczęście się do mnie uśmiechnie.
Staram się nie zaniedbywać nauki angielskiego, ale czasem zbyt szybko odpuszczam...
Na pewno to, co udało mi się przez ostatnie tygodnie osiągnąć to nieustanna chęć działania i dostrzeganie pozytywnych aspektów życia.

 Oby tak dalej:)

poniedziałek, 19 marca 2012

1. Zaczynamy

Jeszcze do niedawna byłam osobą niezadowoloną ze swojego życia.
Wiecznie smutna i zazdrosna o wszystkie dobre rzeczy, które spotykają innych, a dziwnym trafem omijają mnie.

Stwierdziłam jednak, że narzekanie niczego nie zmieni i tak na prawdę wszystko zależy ode mnie, dlatego postanowiłam zawalczyć o swoje życie i radykalnie zmieniłam sposób myślenia.

Koniec z narzekaniem, lenistwem, folgowaniem sobie, odkładaniem obowiązków na bliżej nieokreślone później.
Wierzę, że wytrwam w swoich postanowieniach, a moje plany i marzenia prędzej czy później się urzeczywistnią.

Jednak już dziś mogę powiedzieć, że jestem szczęśliwa, bo w porę się obudziłam.