Od dawna miałam problemy z systematycznością w nauce angielskiego, co obniżało mój nastrój i w efekcie skutecznie zniechęcało. Wtedy też porzucałam to w gruncie rzeczy czasochłonne zajęcie na rzecz innych przyjemności, co poprawiało nastrój, ale tylko na chwilę.
Bo gdy tylko zaczynałam uświadamiać sobie własną niekonsekwencję i brak wytrwałości, budziło się we mnie poczucie winy, że minuty przepływają przez palce, a ja nie robię nic konstruktywnego.
Dlatego od kilkunastu dni wzięłam się ostro za siebie i na razie wszystko idzie w dobrym kierunku.
Staram się punkt po punkcie realizować swoje założenia odnośnie nauki angielskiego i już zauważyłam, że zaczyna mi to po prostu sprawiać przyjemność.
Oczywiście nie zawsze mam możliwość ze względów czasowych, aby zrealizować to co założyłam na dany dzień, jednak staram się to nadrobić, gdy tylko mam trochę mniej zajęć.
Poza tym bardzo motywuje mnie podróż dookoła Europy, którą planuję na październik, gdyż chciałabym się wtedy móc już bez problemów dogadać.
Od maja zaczynam też powtórkę niemieckiego i mam nadzieję, że uda mi się połączyć ze sobą naukę dwóch języków, co może być jednak problemem wynikającym z deficytu czasu.
Jednak dla chcącego nic trudnego i wierzę, że tak dopracuję mój plan dnia, że choć pół godziny na niemiecki się znajdzie.
I mam jeszcze pytanie odnośnie portalu e-tutor,
gdyż widzę, że wielu z Was z niego korzysta, uważacie, że to dobra inwestycja?
Widzicie postępy w swoich umiejętnościach językowych dzięki temu programowi?