Skoro do końca 2012 zostało już tylko kilkadziesiąt godzin, chciałabym go w kilkunastu zdaniach podsumować.
W styczniu rozpoczęłam 3 miesięczne praktyki w Agencji Pracy Tymczasowej, podczas których brałam udział w kilku procesach rekrutacyjnych, redagowałam ogłoszenia o pracę, pomagałam w przeprowadzaniu rozmów kwalifikacyjnych oraz miałam kontakt z wieloma bardzo inspirującymi osobami.
Równocześnie 4 dni w tygodniu uczęszczałam do pracy, dlatego te trzy miesiące wspominam jako ciężką, ale też satysfakcjonującą pracę. Miałam nadzieję, że po zakończeniu praktyk dostanę pracę, ale niestety firma stawiała na bezpłatnych praktykantów, a nie na nowych, lojalnych pracowników.
Po zakończeniu praktyk w marcu, rozpoczęłam roznoszenie CV-ek i referencji po innych Agencjach Pośrednictwa Pracy, ale wszędzie chcieli, abym po raz kolejny odbywała bezpłatne praktyki w ich firmach, jednak zdecydowałam, że jedne, bezpłatne praktyki wystarczą, tym bardziej, że muszę się samodzielnie utrzymywać i po prostu mnie na to nie stać.
Troszkę mnie to wszystko podłamało psychicznie, ale w międzyczasie tzn. pod koniec marca otrzymałam propozycje pracy jako osoba, która miała kontrolować jak zostały przeprowadzone badania techniką Mystery Shopper.
Praca ciekawa, zdalna, jednak okazało się, że po jej wykonaniu firma nie chciała mi wypłacić połowy wypracowanych pieniędzy, twierdząc, że pracę wykonałam źle i pisząc mi to po ponad 2 miesięcznym braku kontaktu z ich strony.
Napisałam wezwanie do zapłaty i pieniądze trzy dni później znalazły się na koncie. Dziwne, skoro prace wykonałam źle to dlaczego mi zapłacili?
W kwietniu i maju zajmowałam się wybieraniem zaproszeń ślubnych i sprawami związanymi ze ślubem i weselem. Zaczęłam też pisać blog i podczytywać inne blogi o samorozwoju, co bardzo otworzyło mi oczy na wiele spraw i zmotywowało do intensywniejszej pracy każdego dnia.
Czerwiec i lipiec znów były bardzo intensywnymi miesiącami, gdyż dostałam dodatkową pracę w przychodni lekarskiej. Wiele się przez ten czas nauczyłam, szczególnie jeżeli chodzi o podejście do tzw. trudnych klientów, ale ostatecznie zrezygnowałam z tej pracy, gdyż przez dwa miesiące nie dostałam obiecanej umowy zlecenia, więc nie było sensu rezygnować z umowy o pracę na rzecz umowy widmo, tym bardziej, że ślub był za pasem.
W sierpniu podjęłam się wystawiania aukcji kosmetyków na naszym Fundacyjnym allegro, co zajmowało mi wiele czasu, ale też dało wiele satysfakcji, gdyż wiedziałam, że MA TO SENS i dzięki temu pomagam kotkom.
Wrzesień upłynął na działaniach wolontariackich związanych z aukcjami i organizowaniem przeze mnie wysyłek zakupionych przedmiotów oraz ostatnimi przygotowaniami do ślubu i wesela.
Na pewno 28 września 2012 zapamiętam jako jeden z najcudowniejszych dni w moim życiu, poślubiłam wspaniałego człowieka, jestem z nim szczęśliwa i mam nadzieję, że będę tak mogła powiedzieć również za 30 lat.
W październiku wyjechaliśmy w podróż poślubną, którą organizowaliśmy sobie samodzielnie. Najwięcej czasu spędziliśmy w ciepłym Mediolanie, byliśmy też nad jeziorem Como oraz w Wenecji.
Mogę powiedzieć tylko jedno: zakochałam się we Włoszech i chcę więcej! Myślę, że jeszcze nie raz będę miała okazję tam być i że zobaczę dużo więcej, gdyż czuję niedosyt.
Listopad upłynął pod znakiem remontu, który robiliśmy w naszym pokoju. W końcu mam pojemne szafy i dzięki temu, każda rzecz ma swoje miejsce, co sprawia, że żyje się po prostu przyjemniej.
Z kolei w tym miesiącu wysłałam kilka CV-ek i mam nadzieję, że któraś zaowocuje chociaż rozmową kwalifikacyjną. Poza tym spędziłam cudowne Święta w gronie rodziny i przyjaciół, jestem w trakcie przygotowań do Sylwestra, który organizujemy u mnie w domu, także jutro będzie się działo...
Wiem jedno:
To był wspaniały rok, gdyż nauczyłam się patrzeć na życie troszkę przez różowe okulary i dobrze mi z tym:)
Już niedługo 2013 rok.
Życzę Wam abyście się spełniali w każdym aspekcie swojego życia!
Do siego roku...!
You create your world
niedziela, 30 grudnia 2012
niedziela, 9 grudnia 2012
19. Tych kilka zdjęć, sprawiających mi radość
W dzisiejszym poście nie znajdziecie za wiele treści, ale chciałabym pokazać Wam kilka zdjęć, które sprawiają, że uśmiech gości na mojej twarzy.
poniedziałek, 12 listopada 2012
18. Czas ucieka i mamy już prawie połowę listopada
Prawie połowa listopada, a postów na blogu jak na lekarstwo.
Wiem, że obiecywałam, iż będę pisać częściej, ale nie dałam rady, ponieważ w moim życiu tyle się dzieje, że na blog zostaje niewiele czasu.
Nie znaczy to, że nic nie robię w kierunku samorozwoju. Wręcz przeciwnie!
Uczę się angielskiego, zajmuje się sprawami związanymi z Fundacją, staram się nie narzekać i wykorzystywać każdą chwilę na maksa!
Właśnie kończę remont pokoju, teraz tylko składanie szaf i poukładanie rzeczy na półkę mnie czeka, ale to sama przyjemność.
Mam nadzieję, że jak już w pokoju będzie porządek to i w mojej głowie on zapanuje, lepiej się zorganizuję i jeszcze bardziej efektywnie wykorzystam czas wolny.
Trzymajcie kciuki!
Wiem, że obiecywałam, iż będę pisać częściej, ale nie dałam rady, ponieważ w moim życiu tyle się dzieje, że na blog zostaje niewiele czasu.
Nie znaczy to, że nic nie robię w kierunku samorozwoju. Wręcz przeciwnie!
Uczę się angielskiego, zajmuje się sprawami związanymi z Fundacją, staram się nie narzekać i wykorzystywać każdą chwilę na maksa!
Właśnie kończę remont pokoju, teraz tylko składanie szaf i poukładanie rzeczy na półkę mnie czeka, ale to sama przyjemność.
Mam nadzieję, że jak już w pokoju będzie porządek to i w mojej głowie on zapanuje, lepiej się zorganizuję i jeszcze bardziej efektywnie wykorzystam czas wolny.
Trzymajcie kciuki!
wtorek, 16 października 2012
17. Poślubnie:)
Witajcie!
Dawno mnie tu nie było, bo sprawy związane z organizacją ślubu totalnie mnie pochłonęły.
W ostatnim tygodniu września było jeszcze dużo do zrobienia, a czasu coraz mniej, ale daliśmy radę i dziś jesteśmy już szczęśliwym małżeństwem.
Mój plan o podróży dookoła Europy niestety nie wypalił, ale pojechaliśmy na własną rękę do Mediolanu, Wenecji i nad jezioro Como w którym się zakochałam, z resztą jak w całych Włoszech i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.
Jeżeli chodzi o moje plany samorealizacyjne, to trochę poszły w odstawkę, ale mam nadzieję, że z dnia na dzień będę coraz więcej robiła w tej sprawie.
Planuję przede wszystkim skupić się na szukaniu nowej pracy i systematycznej nauce angielskiego.
Oprócz tego chcę popracować nad sobą, postarać się być bardziej zdystansowana do otaczającej mnie rzeczywistości i spraw na które nie mam wpływu.
Dawno mnie tu nie było, bo sprawy związane z organizacją ślubu totalnie mnie pochłonęły.
W ostatnim tygodniu września było jeszcze dużo do zrobienia, a czasu coraz mniej, ale daliśmy radę i dziś jesteśmy już szczęśliwym małżeństwem.
Mój plan o podróży dookoła Europy niestety nie wypalił, ale pojechaliśmy na własną rękę do Mediolanu, Wenecji i nad jezioro Como w którym się zakochałam, z resztą jak w całych Włoszech i mam nadzieję, że jeszcze kiedyś tam wrócę.
Jeżeli chodzi o moje plany samorealizacyjne, to trochę poszły w odstawkę, ale mam nadzieję, że z dnia na dzień będę coraz więcej robiła w tej sprawie.
Planuję przede wszystkim skupić się na szukaniu nowej pracy i systematycznej nauce angielskiego.
Oprócz tego chcę popracować nad sobą, postarać się być bardziej zdystansowana do otaczającej mnie rzeczywistości i spraw na które nie mam wpływu.
czwartek, 2 sierpnia 2012
16. Allegro- licytujcie kosmetyki
WITAJCIE!!!
Długo mnie nie było, ponieważ mam mnóstwo pracy związanej z wystawianiem aukcji na allegro.
Konkretnie zajmuję się wystawianiem aukcji zawierających różnego typu kosmetyki, które otrzymaliśmy od zaprzyjaźnionych blogerek jako Fundacja Agapeanimali podczas akcji "Oddaj kosmetyk, uratuj życie".
Akcja cieszy się dużym powodzeniem i mam nadzieję, że licytując również się do niej dołączycie.
Kupując na aukcji wpieracie podopiecznych Fundacji Agapeanimali:
niedziela, 8 lipca 2012
15.Work, work, work...
Ostatnimi czasy nie za bardzo mam kiedy pisać na blogu, bo większość czasu spędzam jak nie w jednej, to w drugiej pracy. Pracuję ponad 200 h miesięcznie, co powoduje u mnie chroniczne zmęczenie, jednak staram się od czasu do czasu naładować akumulatory.
Mobilizuje mnie myśl, że popracuję tak jeszcze do końca lipca, a później zrezygnuję z jednej pracy, gdyż będę musiała się zająć organizacją ślubu i wesela.
Oprócz pracy staram się robić ciekawe rzeczy i chodzę m.in. na zumbę, która daje mi wiele radości i poprawia humor na resztę dnia.
Niestety angielski poszedł w odstawkę nad czym boleję, jednak już w sierpniu zabieram się za naukę ze zdwojoną siłą.
Kolejny post jeszcze w tym miesiącu:)
Mobilizuje mnie myśl, że popracuję tak jeszcze do końca lipca, a później zrezygnuję z jednej pracy, gdyż będę musiała się zająć organizacją ślubu i wesela.
Oprócz pracy staram się robić ciekawe rzeczy i chodzę m.in. na zumbę, która daje mi wiele radości i poprawia humor na resztę dnia.
Niestety angielski poszedł w odstawkę nad czym boleję, jednak już w sierpniu zabieram się za naukę ze zdwojoną siłą.
Kolejny post jeszcze w tym miesiącu:)
czwartek, 28 czerwca 2012
14. Dążąc do doskonałości
Ostatnio naszły mnie takie przemyślenia, że każdy z nas chciałby, aby jego życie było ciekawe, pełne niesamowitych przygód oraz dające mnóstwo satysfakcji.
Dlaczego tak się nie dzieje, a po świecie chodzi mnóstwo niezadowolonych ze swojego życia ludzi?
Odpowiedź jest prosta, a wynika po prostu z lenistwa, które w sobie kultywujemy, zamiast je ukrócić.
Zamiast oglądać mecz, możesz pouczyć się na egzamin, albo zrobić coś dla swojego ciała czyli iść np. pobiegać. Niestety większość ludzi wybierze oglądanie meczu, który może i jest ciekawy, ale tak na prawdę jest tylko wymówką, aby nie robić tego co może dać w naszym życiu wymierny efekt pod warunkiem, że włożymy w to trochę naszych chęci i wysiłku.
Dlatego mówię STOP lenistwu i jak na razie dobrze mi idzie tzn. robię na prawdę pożyteczne rzeczy, choć od czasu do czasu daję sobie przyzwolenie na trochę przyjemności.
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)


